FORUM erotyczne Naga-Klasa.com poświęcone jest tematyce seksualności człowieka. Najczęściej poruszane są tematy takie jak pierwszy raz, uwodzenie, współżycie, lecz znajdziesz tu także luźne rozmowy dotyczące intymnych sfer życia. Zapraszamy do rejestracji oraz aktywnej dyskusji!
rozumiem ci chodzi o fakt tego , że po co żenic się jak by się miało zdradzic..?
wiesz dobre pytanie które sobie czasem stawiam jak słyszę znajomych niektórych niby ich życie ale niektórych to rusza co niektórzy robią opowiem ci historię ponoc prawdziwą mojej rozmowy z pewną 17 letnią dziewczyną która poznałem na fotce tej zwykłej nie sexfotce .
Zwierzyła mi się ona , że jej mam spotyka się z facetami na lewo a mąż wie i nic nie może zrobic bo nie chce zostawic 2 dzieci a gdzie pojdzie itd ? no to już kłopotliwa sprawa i nie toleruje takiego czegoś ale po rozmowie z nią wnioskuje, że ona też zaczyna upodabniac się do niej po jej sposobie bycia i mówienia no ale przykład jest i ciężko zrozumiec jak temu zapobiec no ale nikomu takiego czegoś nie życzę oczywiście . Niby zakazany owoc lepiej smakuje ale mistrzostwem i prawdziwą siłą woli jest potrafic się temu oprzec bo przecież zdradzając pokazujemy jaki mamy szacunek do drugiej osoby... no ale to temat rzeka
Wiek: 34 Dołączył: 09 Maj 2010 Posty: 26 Skąd: Mokotów
Wysłany: 2010-05-09, 19:08
Zdrada - temat rzeka...
Ludzie się zdradzali, zdradzają i będą zdradzać. Niema określenia granicy zdrady bo dla jednego zdradą jest sex z inną osobą dla drugiego myślenie o seksie a innego zdradą nie jest zdrada fizyczna tylko emocjonalna.
W większości przypadków o zdradzie się nie myśli chwila ,,nieuwagi,, ,atmosfera, legendarny magnetyzm i....po ptokach.
To prawda że kobiety częściej zdradzają(chodzi o te zdrady zamierzone) bo Im jest łatwiej...
w pracy, w pubie, w kawiarni do wyboru do koloru, ale z doświadczenia wiem że i są mniej odporne na ,,ataki,,
Facet jeśli jest namolnie nagabywany przez kobietę zaczyna być ostrożny( w większości przypadków) zaczyna się zastanawiać, kobieta zaczyna myśleć że jest atrakcyjna i że się podoba a do tego jeśli nie czuje się doceniana i wielbiona w domu...
Więc Panowie wielbijmy nasze Kochane Kobiety, Panie na ,,ból głowy,, proszki (dla większości facetów ,,post,, nie jest wskazany a często jest katorgą) i nie będzie potrzeby zdrady:):):)
PS.
Osoba zdradzająca, już zostało tu przytoczone, zanim przekroczy barierę powinna zastosować zasadę lustra i zastanowić się jak Ona by się czuła gdyby została zdradzona.
Zresztą tą zasadę można cały czas stosować w relacjach między ludzkich.
Jak wiadomo sex pozamałżenski był , jest i bedzie wystepował. Zawsze znajdzie sie ktoś znudzony swojm pożyciem , wiec bedzie szukał przygód . Z jednej strony jest to złe , ale za to z drugiej , gdy ktos znudzony wyszumi się , będzie spokojnie siedział już potem przy boku małżonki/małżonka
Niestety coraz większe grono jest ludzi niewiernych. To jeden z powodów dla których nie mam męża. Faceta nie sposób zatrzymać przy sobie na dłużej...
I tutaj złociutka się z Tobą nie zgodzę. Jeśli facet ma zasady i charakter - nie zdradzi kobiety którą kocha.
A jeśli uważasz, że faceta nie sposób utrzymać na dłużej, to nie spotkałaś jeszcze prawdziwego faceta przez duże F, tylko zwykłe męskie pizdy, u których posiadanie mózgu przebiega raczej bezobjawowo.
Wiek: 22 Dołączyła: 18 Mar 2010 Posty: 510 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2010-11-02, 11:00
Blackie napisał/a:
I tutaj złociutka się z Tobą nie zgodzę. Jeśli facet ma zasady i charakter - nie zdradzi kobiety którą kocha.
A jeśli uważasz, że faceta nie sposób utrzymać na dłużej, to nie spotkałaś jeszcze prawdziwego faceta przez duże F, tylko zwykłe męskie pizdy, u których posiadanie mózgu przebiega raczej bezobjawowo.
Z tą uczciwością w związku jest trochę dziwnie. Zawsze miałem sztywne zasady, których się trzymałem. I wiesz co - ni cholery mi się to nie opłacało. Pewnie częściowo dlatego zostałem starym kawalerem. A teraz się zastanawiam, czy było warto być uczciwym.
Wiek: 22 Dołączyła: 18 Mar 2010 Posty: 510 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2010-11-03, 11:04
Blackie napisał/a:
Z tą uczciwością w związku jest trochę dziwnie. Zawsze miałem sztywne zasady, których się trzymałem. I wiesz co - ni cholery mi się to nie opłacało. Pewnie częściowo dlatego zostałem starym kawalerem. A teraz się zastanawiam, czy było warto być uczciwym.
nie zawsze opłaca się być uczciwym to prawda ale lepiej być uczciwym niż zakłamanym oszustem
jak małżonkowie znają się jak łyse konie i niczym nie są w stanie się zaskoczyć to nic dziwnego że szukają urozmaicenia. Nie ma aury tajemniczości to niestety rozpad związku. Moi dziadkowie jak żyli kiedyś jeszcze he he. Babcia kiedyś powiedziała że jej małżonek nawet nie pomyślał o zdradzie jak byli młodzi. Inna sprawa, że to ona rządziła w domu.
CO jeżeli chodzi o zdrade, hmm...
Mysle, że osoba która zdradziła bardzo gryzie sie ze sobą z tymi myślami i już nie zachowuje się w stosunku do partnera/partnerki jak przed zdrada. Może próbowa zachowywac jakies pozory ale w srodku coś z taka osoba jest chyba nie tak. Nie mówie tego z własnego doświadczenia bo ja takowego skoku w bok nie zaliczyłem.
A tak na marginesie to chyba panie nie chciałby się znaleź na takiej stronie na którą wpadłem ostatnio:
Jestem przeciwny zdradom. Nawet jak związek nie jest formalny (jeszcze bez ślubu). Ja nigdy nie zdradziłem swojej dziewczyny, choć zdarzyło mi się parę razy, że mnie zdradzono. No cóż. Są ludzie honorowi i niehonorowi. Trzeba umieć zapanować nad popędem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum